Czy Kościół jest Kobietą?

Dziś Dzień Kobiet, a więc… może przeczytajmy jeden z piękniejszych, moim zdaniem, fragmentów Pieśni nad Pieśniami? 🙂

Cicho! Ukochany mój!
Oto on! Oto nadchodzi!
Biegnie przez góry,
skacze po pagórkach.

Umiłowany mój podobny do gazeli,
do młodego jelenia.
Oto stoi za naszym murem,
patrzy przez okno,
zagląda przez kraty.

Miły mój odzywa się
i mówi do mnie:
«Powstań, przyjaciółko ma,
piękna ma, i pójdź!

Bo oto minęła już zima,
deszcz ustał i przeszedł.

Na ziemi widać już kwiaty,
nadszedł czas przycinania winnic,
i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie.

Drzewo figowe wydało zawiązki owoców
i winne krzewy kwitnące już pachną.
Powstań, przyjaciółko ma,
piękna ma, i pójdź!

Gołąbko ma, [ukryta] w zagłębieniach skały,
w szczelinach przepaści,
ukaż mi swą twarz,
daj mi usłyszeć swój głos!
Bo słodki jest głos twój
i twarz pełna wdzięku»

(Pnp 2, 8-14)

Oblubieńcem jest Jezus, Oblubienicą Jego Kościół. A może tak bardziej ogólnie chodzi o Boga i ludzkość? Załóżmy jednak, że to Chrystus przychodzi, aby wywołać człowieka z krainy grzechu i śmierci do życia wiecznego, którego symbolem jest wiosna. Oblubieniec kocha swoją Oblubienicę, mówi łagodnie i oczekuje wzajemności!

Słuchając wersji śpiewanych Pieśni, w zacytowanym fragmencie szczególnie osobiście odbieram „Powstań, przyjaciółko ma” i „Daj mi usłyszeć swój głos” 🙂

W dzisiejszym zalewie przeinaczeń, agresji i niezrozumienia, czym jest kobiecość, jakoś fajnie mi wybrzmiewa pieśń młodzieży z Lednicy:

Perły kobiecości

3 odpowiedzi do artykułu “Czy Kościół jest Kobietą?

  1. Tomasz

    Najgłębsze piękno Królestwa – Miłość! Żydzi tę księgę uważają za najbardziej świętą podobno:) Ludzka miłość jest jakimś obrazem, ale i próbą miłości prawdziwej. Przepiękne słowa i cudna muzyka… Poczułem na policzkach wiatr z Nieba czytając Twój post. Dziękuję Puello:)

    1. Puella Clara Autor

      Nie wiedziałam, że Żydzi z taką nabożnością traktują tę księgę:) Może jest dla nich wyrazem wiecznej tęsknoty, potwierdzeniem, że Bóg ich kocha, ale i wyrzutem sumienia? Co do tego ostatniego, znamienne są słowa z Księgi Ozeasza:
      „Miłowałem Izraela, gdy jeszcze był dzieckiem, i syna swego wezwałem z Egiptu. Im bardziej ich wzywałem, tym dalej odchodzili ode Mnie, a składali ofiary Baalom i bożkom palili kadzidła. A przecież Ja uczyłem chodzić Efraima, na swe ramiona ich brałem; oni zaś nie rozumieli, że troszczyłem się o nich. Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości.” (Oz 11, 1-4a)

      My mamy to szczęście, że znamy tę Miłość, która nawiedziła świat, Miłość, która wyrwała nas z więzów śmierci – Jezusa Chrystusa!
      Przedsmak Nieba, zatopienia w miłości doskonałej? Uśmiecham się pełna nadziei:)
      Oby tylko się nie zagubić, odrzucić bożki i pamiętać o oblubieńczej miłości Boga.
      Och, jakże często my, ludzie, nie widzimy, że Pan się o nas troszczy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

rfwbs-slide
Przejdź do paska narzędzi