Jak rozpoznać, że coś naprawdę jest dziełem Boga?

Replies
10
Voices
5
Tomasz

Czasem przypisujemy Bogu różne rzeczy. Ile w tym sensu?

  • Edit
    Mirella

    Zazwyczaj nasze wyobrażenie, co musi Bóg wobec nas , jest diametralnie różne od Bożego planu wobec nas:)

    • Edit
      Marek

      Na pewno, ale czy to się przekłada na ocenę przeszłości? Czy przypisujemy Bogu rzeczy, które nie są jego?

        • Edit
          Marek

          Stwierdzono uu kogoś raka. Jaka przyczyna? Trafiłaś na dobrego męża. Czy to była wola Pana? Tego typu pytania.

          • Edit
            Mirella

            W pewnym sensie odpowiedziałeś sobie...jeśli przytrafia się nam coś złego, mamy pretensje do Boga...dobro rzadziej przypisujemy Jemu...raczej myślimy, że to nasza zasługa

  • Edit
    Maria

    Nie oceniam tego co mi się przydarza w kategoriach działania Boga, szczególnie jeśli jest to choroba lub inne zdarzenie będące dla mnie złem...
    Natomiast każde dobro w moim życiu, którego doświadczam, powoduje zwracanie się z dziękczynieniem za nie do Boga...i wypływa z jakiejś miłości, które to dobro stwarza w moim sercu...

    Myślę też, że jeśli o coś bardzo prosimy Pana Boga i wytrwale się o to modlimy (np. o dobrego męża) i tak się stanie, to wtedy przypisujemy to Bogu...
    Z perspektywy czasu, gdy patrzę na moje życie, to wiele spraw, które się zdarzyły przypisuję działaniu Boga... nie kiedyś ale teraz...
    Ciągle musimy pamiętać, że jesteśmy wobec Boga wolnymi istotami, zdolnymi do podejmowania autonomicznych decyzji...
    Rzuciłam parę moich myśli, ale temat ten jest ciągle otwarty...

  • Edit
    Kasia

    Łatwo jest przypisać Boże działanie pozytywnym wydarzeniom w naszym życiu (a gdy się o nie modliliśmy, tym bardziej). Kiedy przychodzi czas próby: są dwie pokusy: oskarżenie Boga (Boga nie ma skoro zesłał to mnie) albo zwątpienie i rozpacz (dlaczego ja/ za co i po co mnie to spotkało). Tymczasem, kiedy patrzę na życie wstecz widzę, że dwie największe porażki, które mnie spotkały były początkiem nowego życia i prawdziwej metanoi. Myślę, że gdybyśmy znali prawdziwy sens porażek (w ludzkim pojęciu), przyjmowalibyśmy je z radością. Jesteśmy tylko ludźmi i patrzymy bardzo płytko i krótkowzrocznie. Myślę, że m.in. dlatego Jezus mówił, byśmy stali się jak dzieci: nawet, jeśli nie rozumiemy dlaczego Ojciec czegoś nam nie daje lub coś nam zabiera: ufamy, ufamy jak dzieci.

    • Edit
      Tomasz

      Ja miałem ciekawe doświadczenie:) Dostałem proroctwo (po latach widać jak najbardziej prawdziwe) jak mam pokierować swoim życiem i je sobie "dopełniłem". I w tym dopełnieniu NIC mi nie wyszło. Pan pokazał, nie tędy droga. Dopiero potem oleum dotarło do mnie i było ok. Wiem, że cudowne wydarzenia brzmią podejrzanie, ale to były prawdziwie cudowne wydarzenia:) . Pan potrafi czasem komuś bardzo zagubionemu pokazać drogę. Z drugiej strony nasze choroby ... Fascynuje mnie świadectwo ks. Kaczkowskiego. On swojego raka przypisywał materii, nie Bogu. I ma rację. Materia ma swoją autonomię. Przez grzech pierworodny straciliśmy jakby panowanie nad materią w imię Pana...

  • Edit
    Mirella

    Tak Kasiu, mam dokładnie takie samo doświadczenie...po ludzku porażka, a Pan uczynił z niej zwycięstwo...nie jest za darmo:)) oddałam siebie w Jego panowanie i paradoksalnie- dla ludzkiego pojmowania- i jestem wolna:))

rfwbs-slide
Przejdź do paska narzędzi