Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień…

Któż z nas nigdy nie rzucił kamieniem w bliźniego? Niepotrzebne słowa, oskarżenia, osądy nawet w myślach… Przychodzi jednak czas, że zaczynamy zdawać sobie sprawę ze zła, jakie mogliśmy nieopatrznie komuś wyrządzić. Przynajmniej tak jest ze mną. Próbuję zbierać te kamienie, prostować słowa, przepraszać, jednak jest to o wiele trudniejsze, niż „rzucić”…

Inspiracją dla tego wpisu była oczywiście dzisiejsza Ewangelia dnia i słowa Jezusa:

A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz.

(J 8, 7‐11)

Niezgłębioną skarbnicą Słowa i treści jest dla mnie fragment Księgi Koheleta, z którego zaczerpnęłam napis na zdjęciu. Ile razy go słucham albo czytam, zawsze co innego słyszę i rozumiem :))

Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem:
Jest czas rodzenia i czas umierania,
czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono,

czas zabijania i czas leczenia,
czas burzenia i czas budowania,

czas płaczu i czas śmiechu,
czas zawodzenia i czas pląsów,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania,
czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich,
czas szukania i czas tracenia,
czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania,
czas milczenia i czas mówienia,
czas miłowania i czas nienawiści,
czas wojny i czas pokoju.
Cóż przyjdzie pracującemu
z trudu, jaki sobie zadaje?
Przyjrzałem się pracy, jaką Bóg obarczył ludzi,
by się nią trudzili.
Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie,
dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata,
tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł,
jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca.
Poznałem, że dla niego nic lepszego,
niż cieszyć się i o to dbać,
by szczęścia zaznać w swym życiu.
Bo też, że człowiek je i pije,
i cieszy się szczęściem przy całym swym trudzie –
to wszystko dar Boży.

(Koh 3, 1‐13)

 

3 odpowiedzi do artykułu “Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień…

  1. Tomasz

    Rzucanie kamieni… Bardzo częste w naszej rzeczywistości. Na zdjęciu jest kobieta i faktycznie panie też potrafią być agresywne. Podobno jeśliby wliczyć w agresję domową złe słowa, kobiety  trzeba zaliczyć do sprawców przemocy domowej!

    Oczywiście sens ewangeliczny jest inny. Każdy spotykany przez nas człowiek, nawet jeśli faktycznie jest winny, powinien być potraktowany z nadzieją na zmianę. Nie z posłaniem w odmęty Piekła…

  2. Mirella

    Dla mnie przeważny fragment Ewangelii…zwłaszcza w kontekście czytania o Zuzannie. Pan chroni niewinną osobę. Pan ratuje osobę całkowicie winną….

  3. Puella Clara Autor

    Ok, miało być pokutnie i z biciem się w pierś, a wyszło jak zwykle ‐ ewangelicznie:) Pan jest wielki!

    Tak, Tomaszu, trzeba się powstrzymać przed rzuceniem choćby małego kamyczka. Postąpić może tak, jak ogrodnik z przypowieści, który chciał uratować nierodzące drzewo figowe (Łk 13, 6‐9)

    Tak, Mirello, jak napisałaś „Pan chroni niewinną osobę. Pan ratuje osobę całkowicie winną…” Wezwanie do naśladowania Jezusa wiecznie aktualne!

    Dziękuję Wam, Kochani 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

rfwbs-slide
Przejdź do paska narzędzi