Ludobójstwo w Piaśnicy na początku II wojny światowej

Wielka Piaśnica to wieś kaszubska położona 10 km od Wejherowa. Lasy na wysokości tej wsi, znajdujące się po lewej stronie od drogi Wejherowo – Krokowa, zwane „Lasami Piaśnickimi”, Niemcy wybrali jako miejsce masowych egzekucji, dokonanych na Pomorzu Gdańskim, w ramach tzw. akcji „Inteligencja”. Ten obszar leśny o powierzchni około 250 ha jest świadkiem ludobójstwa dokonanego na polskiej inteligencji z Pomorza Gdańskiego, a także na osobach narodowości polskiej, przywiezionych tutaj z głębi III Rzeszy. Więźniowie z Pomorza i Kaszub, przed rozstrzelaniem, najczęściej krótko przetrzymywani byli w więzieniu w Wejherowie, a skazańcy z Rzeszy docierali pociągiem kursowym w „wagonach specjalnych”.  Mord ten miał miejsce w okresie od końca października 1939 do początków kwietnia 1940. Ocenia się, że ofiarą ludobójstwa dokonanego w lasach piaśnickich padło od 12 tys. do 14 tys. osób.

Historycy oceniają, że w ramach tzw. akcji „Inteligencja”, na terenach Pomorza między wrześniem 1939 a kwietniem 1940, Niemcy zamordowali od 30 tys. do 60 tys. osób, jednak liczba ta nie jest do końca ustalona. Największym i najbardziej znanym miejscem kaźni ludności Pomorza stały się właśnie „Lasy Piaśnickie” w pobliżu Wejherowa.

Skazańców ze związanymi rękoma, dowożono do lasu autobusami lub krytymi samochodami ciężarowymi, na miejscu zmuszając, aby rozebrali się do bielizny i stojących lub klęczących na skraju dołów rozstrzeliwano ogniem z broni maszynowej lub zabijano strzałem w tył głowy – tak aby ciała spadały twarzą do grobu. Zdarzało się, że prowadzonych przez las skazańców rozstrzeliwano z ukrycia z krzaków, że rannych dobijano ciosami kolb karabinowych, a także były przypadki grzebania rannych żywcem. Nierzadko jeszcze przed śmiercią, Niemcy torturowali swoje ofiary. Niektóre relacje mówią również o bestialskim zabijaniu małych dzieci poprzez rozbijanie ich główek o pnie drzew. Często oprawcy znajdowali się pod wpływem alkoholu a egzekucje odbywały się zarówno w dzień, jak i w nocy. Najwięcej informacji zachowało się na temat mordu dokonanego 11 listopada 1939 – w dniu polskiego Święta Niepodległości – wtedy strzałem w tył głowy zamordowano nad dołami Piaśnicy 314 osób. Wśród tych osób zamordowana została błogosławiona Alicja Kotowska CR- przełożona Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstanek i dyrektorka Liceum w Wejherowie.

Przy kopaniu grobów zatrudniani  byli niemieccy rolnicy z okolicznych wsi, w pewnym okresie czynność tę wykonywali internowani więźniowie Polacy, potem też tam zamordowani.

Niemcy starali się zachować w tajemnicy dokonywane w Piaśnicy zbrodnie, rodzinom zamordowanych przekazywano fałszywe informacje na temat bliskich a teren wokół lasów piaśnickich otaczano licznymi posterunkami policji.

Wśród zamordowanych znajdowali się przedstawiciele wszystkich warstw polskiego społeczeństwa, szczególnie inteligencja, duże straty poniosło duchowieństwo katolickie, nauczycielstwo oraz członkowie administracji państwowej i samorządowej, były także tam przypadki mordowania polskich jeńców wojennych.

Wiosną 1940 roku – wkrótce po zakończeniu akcji eksterminacyjnej w Piaśnicy – Niemcy przystąpili do maskowania miejsca zbrodni poprzez sadzenie krzewów i drzew na miejscu masowych grobów.

W drugiej połowie 1944 roku, Niemcy podjęli próbę zatarcia śladów zbrodni w Piaśnicy, wyznaczając grupę 36 więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof, których zmuszono do rozkopywania grobów oraz wydobywania ciał ofiar, a następnie ciała palono na leśnych paleniskach. Kiedy prace zostały zakończone, esesmani zamordowali wszystkich więźniów i spalili ich ciała. Oprawcy zatrudnili do pracy przy maskowaniu śladów po mogiłach niemieckich rolników z okolicznych wiosek.

W październiku 1946 przystąpiono do prac ekshumacyjnych w Piaśnicy, odnaleziono wówczas pozostałości 30 zbiorowych mogił, z których większość miała rozmiary od 5,4 do 12,8 metrów długości, od 3,5 do 4,5 metra szerokości i od 3 do 3,5 metra głębokości. Odnaleziono także ślady po dwóch paleniskach. Członkowie komisji ekshumacyjnej przebadali 26 grobów i w dwóch z nich odnaleziono zachowane zwłoki 305 osób.

W listopadzie 1962 roku udało się odnaleźć w Piaśnicy ślady kolejnych dwóch palenisk oraz mogiłę więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof. Z zeznań świadków wynika, iż istniało tam co najmniej 35 zbiorowych grobów, jest więc możliwe, że w lasach piaśnickich wciąż znajdują się nieodkryte mogiły kryjące szczątki ofiar ludobójstwa.

W 2010 roku w lasach piaśnickich została zbudowana nowa kaplica, pełniąca jednocześnie funkcję pomnika. Przypomina ona swoją formą stos całopalny. Z tyłu pomnika, na słupach podobnych do pni ułożonych w stos, zostały wytłoczone wszystkie poznane dotąd nazwiska 852 ofiar zbrodni.

W grudniu 2015 roku powstało Muzeum Piaśnickie jako filia Muzeum Stutthof. Placówka dokumentuje historię niemieckich zbrodni popełnionych na terenie Pomorza podczas II wojny światowej, w szczególności zajmuje się Piaśnicą.

Lasy piaśnickie stały się symbolem martyrologii mieszkańców Pomorza i Kaszub i stanowią największe, po obozie koncentracyjnym Stutthof, miejsce kaźni ludności polskiej na Pomorzu w okresie II wojny światowej. Nazywane jest to miejsce czasem „pomorskim Katyniem” lub „Kaszubską Golgotą”.

Corocznie w Piaśnicy odbywają się uroczystości upamiętniające ofiary ludobójstwa – w miesiącu pamięci narodowej w kwietniu oraz w ostatnią niedzielę października odprawiane są tam wtedy uroczyste nabożeństwa połączone z patriotyczną manifestacją.

Wszystkich naszych znajomych, z którymi spotykamy się nad morzem latem, staramy się zawieźć tam, aby poznali historię tego tragicznego miejsca, ponieważ przez lata, na ten temat w kraju trwało milczenie.

Wiele dokładnych informacji można odnaleźć w Internecie, z których skorzystałam w niniejszej relacji.

 

3 odpowiedzi do artykułu “Ludobójstwo w Piaśnicy na początku II wojny światowej

  1. Tomasz

    Jak Katyń … Przerażające zło w imię III Reszy. Zbrodniarze odrzucili Ewangelię i wtedy drzwi otwarte na kazde zło. Islam też odrzuca Ewangelię! Pol Pot w mieszczuchach upatrywał wrogów, Stalin w kapitalistach, rewolucjoniści fracuscy w arystokracji, ale i we chłopach w Wandei. Teraz narasta nowy totalitaryzm. Wrogiem postępu i wolności są chrześcijanie! Historia mordów ludzkiej cywilizacji budzi grozę.

  2. Maria Autor

    Tomaszu, patrząc na to przerażające zło stwarzane przez „człowieka” innym, widać ten sam motyw działania tylko w innej przestrzeni. Najczęściej o losie zbiorowości ludzkiej nie decyduje ona sam lecz jeden lub kilku ludzi i niestety nie myśli się o konsekwencjach swoich decyzji…
    Tak…”Historia kołem się toczy”…Dokąd zmierza ten świat…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

rfwbs-slide
Przejdź do paska narzędzi