Moc świadectwa czynem

Otrzymawszy taki rozkaz, wtrącił ich do wewnętrznego lochu i dla bezpieczeństwa zakuł im nogi w dyby. O północy Paweł i Sylas modlili się, śpiewając hymny Bogu. A więźniowie im się przysłuchiwali. Nagle powstało silne trzęsienie ziemi, tak że zachwiały się fundamenty więzienia. Natychmiast otwarły się wszystkie drzwi i ze wszystkich opadły kajdany. Gdy strażnik zerwał się ze snu i zobaczył drzwi więzienia otwarte, dobył miecza i chciał się zabić, sądząc, że więźniowie uciekli. Nie czyń sobie nic złego, bo jesteśmy tu wszyscy! – krzyknął Paweł na cały głos. Wtedy [tamten] zażądał światła, wskoczył [do lochu] i przypadł drżący do stóp Pawła i Sylasa. A wyprowadziwszy ich na zewnątrz rzekł: Panowie, co mam czynić, aby się zbawić? Uwierz w Pana Jezusa – odpowiedzieli mu – a zbawisz siebie i swój dom. Opowiedzieli więc naukę Pana jemu i wszystkim jego domownikom. Tej samej godziny w nocy wziął ich z sobą, obmył rany i natychmiast przyjął chrzest wraz z całym swym domem. Wprowadził ich też do swego mieszkania, zastawił stół i razem z całym domem cieszył się bardzo, że uwierzył Bogu.

(Dz 16, 24‐34)

W swoim Liście Jakub napisał, że „wiara bez uczynków jest martwa”. Gdyby Apostołowie i uczniowie nie świadczyli swoim życiem i postępowaniem o Panu, nie na wiele by się zdała ich wiara. Dzięki spójności tego, co głosili i robili, chrześcijaństwo zdobywało rzesze nowych wyznawców, a Dobra Nowina była tak chętnie przyjmowana. Pomimo prześladowań…

Modlitwa, Psalmy… siła Słowa. Kiedy stał się cud i kajdany opadły, nikt z więźniów nie uciekł. Dla Rzymianina było to nie do pojęcia! On słyszał modlitwy i zrozumiał, że właśnie w tej wierze jest coś niezwykłego, coś wyzwalającego odwagę. Paweł i Sylas nie tylko uratowali go przed samobójstwem, ale za ich przyczyną strażnik wraz ze swoim domem przyjął chrzest i obietnicę życia wiecznego. Bo tego chciał, szczerze… Dostał Skarb dzięki sile świadectwa tych, którzy postępowali jak Jezus…

Czy moje życie jest takie, że ludzie będący daleko od Boga chcą się do Niego zbliżyć? Czy swój entuzjazm i wiarę umiem wyrazić nie tylko odważnymi słowami, ale i ewangelicznym postępowaniem, niezależnie od okoliczności? W końcu, czy ja naprawdę mocno wierzę… Nie wiem, ale ludzie widzą… i Bóg oczywiście 🙂

4 odpowiedzi do artykułu “Moc świadectwa czynem

  1. Tomasz

    Osobiście sądzę, że nie da się zaplanować swojego świadectwa.  Oczywiście możemy starać się robić co możemy i powinniśmy! Tylko efekt bardziej zależy od stopnia naszej przyjaźni z Panem niż od naszych wysiłków. To co naprawdę przekonuje – Pokój, radość życia, wewnętrzna wolność, to Obecność przede wszystkim:) Ps. Najtrudniej być prorokiem we własnym domu:)

  2. Puella Clara Autor

    Myślę, że po prostu trzeba żyć Ewangelią, tak naprawdę. Kochać, naśladować Jezusa. Masz rację, Tomaszu – to wszystko możliwe jedynie w Panu, bez Niego jakiekolwiek wysiłki byłyby tylko zewnętrzną fikcją.

    Ale pomyślałam sobie, że jeśli by nam szczególnie na kimś zależało, żeby poznał Boga, to można by trochę ukierunkować swoją troskę wobec niego. Jak np. Paweł wobec strażnika… Dajmy się jednak prowadzić Duchowi 🙂

    1. Tomasz

      Ja kiedyś usiłowałem opowiedzieć o spotkaniu Boga koledze z Akademika:) Z tego samego pokoju:) Powiedział mi, że przekonujący byłem tylko … podczas modlitwy osobistej:) Widział na mojej twarzy coś czego nie mógł sobie wyjasnić

  3. Mirella

    Głoście Ewangelię…a jeśli trzeba będzie, użyjcie słów:))) to bodajże słowa św Franciszka z Asyżu. Według mnie kwintesencja …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

rfwbs-slide
Przejdź do paska narzędzi