On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych

Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. (Mt 5,43-48)

Miłość nieprzyjaciół to trudna sprawa, ale i najbardziej jasny wyznacznik prawdziwego chrześcijaństwa! Całkowicie nowa jakość:)

Chrześcijanie są dziś prześladowani i to coraz bardziej. Nie tylko tam, gdzie trwa wojna i rodzi tysiące męczenników, ale i w „cywilizowanym, nowoczesnym” świecie. Jednak gdy odpowiedzią są miłość i modlitwa, zło jest bezradne! Bóg zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych… Zroszone dobro rośnie w siłę, więc i roślinki ze zdjęcia wybujają zielenią oraz plon wydadzą!

Czy ja modlę się za prześladowców? Coraz częściej tak. Czy miłuję nieprzyjaciół? Może jeszcze nie tak mocno, jak przyjaciół, ale czuję, że i do tego Pan mnie uzdalnia…

Perły Słowa

4 odpowiedzi do artykułu “On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych

  1. Mirella

    „On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi” :))) kiedy uświadomię sobie tę oczywistość, kiedy wiem, że jestem stworzona na Jego obraz i podobieństwo, to jasne staje się, że nie inaczej jest z moim wrogiem…A wówczas jeśli nie przebaczenie, to choć próba staje się łatwiejsza:))

    1. Puella Clara Autor

      Tak, Mirello:))
      Bóg i jednych i drugich powołał do istnienia, wszyscy podlegamy tym samym prawom natury, może mamy podobne troski, radości i smutki, a może czasem przez nieporozumienie ktoś wydaje nam się nieprzyjacielem. Jezus umarł za wszystkich!
      Źli i dobrzy, sprawiedliwi i niesprawiedliwi… Miłosierdzie Boże nie ma granic, a Chrystus przecież wzywa nas do bycia doskonałymi, jak Ojciec niebieski!
      Już kiedyś Duch przemówił przez proroka Ezechiela: „Czyż ma mi zależeć na śmierci występnego, mówi Pan Bóg, a nie raczej na tym, by się nawrócił i żył? (Ez 18, 23)
      Nie możemy więc nikogo skreślać:)

  2. Tomasz

    Ostatnio sporo myślałem nad tym jak można miłować nieprzyjaciół. Ich czyny i słowa często budzą gniew i odrazę. Co więcej zasługują na potępienie i sprawiedliwy sąd. Mimo to miłość nieprzyjaciół jest możliwa. Jak? Jezus na Krzyżu pokazuje, że można zobaczyć, że oni często nie wiedzą co czynią. Pomaga też próba spojrzenia na takie osoby oczami Boga. Pan widział nas wszystkich przed założeniem świata i widział, jako dobro! Także każdy był dzieckiem i miłość rodziców wiązała z nim nadzieję… Pozostaje też nadzieja lepszej przyszłości. Część zło czyniących nawraca się i odrzuca grzech. Wtedy, powstają ze śmierci i zyskujemy brata czy siostrę…

    1. Puella Clara Autor

      Tak, Tomaszu:))
      We wszystkich jest potencjał dobra, które albo się rozrasta, albo jest tłumione.
      Nawrócenie! Dlaczego chrześcijaństwo w pierwszych wiekach tak łatwo zdobywało wyznawców, pomimo niebezpieczeństw? Przyczyn było wiele, ale myślę, że m.in. to iż ludzie, widząc chrześcijan, ktorzy „nie opierają się złu”, błogosławią zamiast nienawidzieć, wybaczają oprawcom, dają z siebie wszystko, nie oczekując nic w zamian – dostrzegli w tym coś całkiem nowego, brak więzów lęku, ufność pokładaną w Bogu i… też chcieli mieć Chrystusa za Pana!

      W armii irackiej służyli razem chrześcijanin i muzułmanin. Pewnego razu muzułmanin zapytał tego drugiego: ” Dlaczego ty mnie ciągle ratujesz z pola bitwy, podczas gdy ja bym cię tam zostawił, a najchętniej sam zabił?”. „Bo jestem chrześcijaninem” usłyszał odpowiedź. Też taki zapragnął być. Jego proces nawrócenia był długi i bardzo ciekawy, a gdy już stał się chrześcijaninem, wprawił w osłupienie swoich rodzonych braci. Rodzina bowiem oczywiście wydała na niego wyrok śmierci… Po strzelaninie bracia pytali: „Dlaczego nadal żyjesz, dostałeś serię z karabinu! Miałeś kamizelkę kuloodporną?”. ” Tak, moją kamizelką jest Jezus Chrystus” – odpowiedział tamten.
      Historię usłyszałam od księdza. On poznał świadectwo z pierwszej ręki…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

rfwbs-slide
Przejdź do paska narzędzi