Smak błogosławieństwa…

Od pewnego czasu proszę Pana o błogosławieństwo przed pracą do wykonania…

Chciałem się podzielić doświadczeniem skutków! Otóż czas staje się INNY… Jakby głębszy. Mieszczą się w nim rozwiązane problemy, ale i pogłębione relacje. Też moja osobista przemiana. Niezwykłe! Myślę, że wielu z nas nie wie ile tracimy, nie prosząc Pana o błogosławieństwo.

On jest  z nami zawsze, ale szanuje wolność i … wysłuchuje próśb o dobre rzeczy.

Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.  Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień?

Ew. Mateusza 7:8,9

Do dobrych błogosławieństwo należy!

Skosztujcie i zobaczcie jak dobre jest Boże błogosławieństwo!

 

4 odpowiedzi do artykułu “Smak błogosławieństwa…

  1. Maria

    Chciałabym się również podzielić moim doświadczeniem otrzymywanego błogosławieństwa od Pana w trudnych zawodowych sprawach, które miałam również do rozwiązywania…
    Od jakiegoś czasu (mojego w całości powrotu do Boga), co rano, mając świadomość trudnej sprawy zawodowej do poprowadzenia w danym dniu, modliłam się, prosząc o pomoc Ducha Świętego; i nigdy nie zdarzyło się, abym nie uzyskała pomocy i jasności umysłu…
    To wiara i świadomość Obecności czyniła mnie wolną od strachu przed zmierzeniem się z rzeczywistością i dawała siłę…

  2. Puella Clara

    Też mocno odczuwam Bożą pomoc i błogosławieństwo w dniu, kiedy pamiętam, żeby poprosić. Głupio mi, kiedy o tym zapominam…
    Ale jeszcze bardziej mi głupio, jak nie zacznę modlitwy od błogosławienia i dziękczynienia. Właściwie się powinno:)

    „Błogosławcie Pana, wszystkie dzieła Pańskie,
    chwalcie Go i wywyższajcie na wieki.”
    (Dn 3, 57)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

rfwbs-slide
Przejdź do paska narzędzi