Uczyć się od Jezusa rozmowy z trudnymi ludźmi

W mediach społecznościowych i  w komentarzach pod artykułami dochodzi do spotkań. Część z nich to naprawdę trudne konfrontacje. Jak się zachowywać? Jaki jest cel takich rozmów? Warto zobaczyć jak radzi sobie Bóg – człowiek i jakie On ma cele! Oczywiście moje spostrzeżenia są do dyskusji. Nie wyczerpię też tematu.

    1. Czy Jezus zawsze podejmuje rozmowę?

Nie! Herod potraktował Go jako zabawkę, oczekiwał od niego cudów, ale Jezus milczał. Inni chcieli znaku, tym odpowiedział, że nie dostaną innego od znaku Jonasza. W pozostałych przypadkach Jezus rozmawia, nawet z bardzo wrogimi osobami.

    1. Faryzeusze widzieli jego cuda i z niesłychaną bezczelnością i tupetem przypisali je Diabłu! Jezus odpowiada argumentując:

 Jezus, znając ich myśli, rzekł do nich: Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, nie ostoi się. Jeśli szatan wyrzuca szatana, to sam ze sobą jest skłócony, jakże się więc ostoi jego królestwo?  I jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie?
Ew. Mateusza 12:25-27

Wyraźny apel do rozumu. Próba skłonienia faryzeuszy do myślenia!

Nie tylko w tych okolicznościach.

    1. Żydzi słysząc Jezusa mówiącego o byciu jedno z Ojcem chcą Go ukamienować. Jezus reaguje:

  Odpowiedział im Jezus: Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który    z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?
Ew. Jana 10:31

Pytanie kieruje uwagę do życia Jezusa i skłania agresorów do zatrzymania agresji i rozważenia odpowiedzi.

    1. Skłonienie słuchacza do zastanowienia się może przybrać i dosyć ryzykowną formę.

Gdy wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? (18) Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg.

Ew. Marka 10:17,18

Dlaczego ryzykowną? Sekty ten werset potrafią przytaczać, by dowodzić, że Jezus nie jest Bogiem, bo skarcił za zauważenie w Nim atrybutu Boga! Oczywiście to nie jest dobra interpretacja, bo Jezus przyjmuje potem od Tomasza: Pan mój i Bóg mój, a samego siebie nazywa Dobrym Pasterzem!
Może Pan chciał, by młodzieniec uświadomił sobie z kim rozmawia!

    1. Jezus doświadczył też podstępnego wykorzystywania jego tożsamości!

Gdy przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu z pytaniem: Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę? Jezus im odpowiedział: Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodził chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi? Oni zastanawiali się między sobą: Jeśli powiemy: z nieba, to nam zarzuci: Dlaczego więc nie uwierzyliście mu? (26) A jeśli powiemy: od ludzi – boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka. Odpowiedzieli więc Jezusowi: Nie wiemy. On również im odpowiedział: Więc i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię.
Ew. Mateusza 21:23,27

Najwyraźniej nie przyszedł jeszcze czas na otwartą deklarację. Jezus wcale nie reaguje bezwolnie odpowiadając,  ale stawia rozmówców poniekąd w swojej sytuacji. Odpowiedź niesie za sobą zagrożenie! Oni wybierają kłamstwo, Jezus milczenie.

 

To tylko kilka sytuacji i dla mnie wniosek – celem rozmowy jest skłonienie rozmówców do myślenia, do widzenia ważnych faktów. Nie jesteśmy jak Pan, ale możemy próbować go naśladować.

Ps. Traktuję swój post tylko jako początek rozważań. Zapraszam zarówno do komentarzy jak i kontynuacji.

3 odpowiedzi do artykułu “Uczyć się od Jezusa rozmowy z trudnymi ludźmi

  1. Puella Clara

    Choć sama do konfrontacji nie dążę, może za mało we mnie jeszcze wiary, że Duch może przemawiać przeze mnie, to pod moimi np. tweetami rozwija się czasem ostra dyskusja…. ateiści, protestanci, tradycjonaliści…

    Do tej pory moja postawa była łagodna, ale jakby defensywna. Cierpliwie tłumaczyłam, ale coraz silniej byłam atakowana.
    Ostatnio zmieniłam trochę taktykę. Zaczęłam zadawać pytania. Nie wiem, czy jest w tym ta mądrość, żeby zmusić rozmówcę do myślenia, czy raczej, żeby zapędzić go w kozi róg, ale widzę, że to wytrąca jakoś interlokutorowi miecz.

    Myślę, że najważniejsze to zachować spokój. Kiedy sługa arcykapłana spoliczkował Jezusa, usłyszał:
    „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?” (J 18, 23)

    Jakąś wskazówką dla mnie są słowa I Pieśni Sługi. To Słowo przyszło do mnie po scysji z moim katechistą, bo emocjonalnie czasem reaguję:

    „Nie będzie wołał ni podnosił głosu,
    nie da słyszeć krzyku swego na dworze.
    Nie złamie trzciny nadłamanej,
    nie zagasi knotka o nikłym płomyku.
    On niezachwianie przyniesie Prawo.
    Nie zniechęci się ani nie załamie,
    aż utrwali Prawo na ziemi.”
    (Iz 42, 2‐4)

  2. Mirella

    Na pewno cierpliwość. Jest to z pewnością owoc miłości, którą jestem obdarowana. Kiedyś moje musiało być na wierzchu. Ale nauczyłam się jeszcze jednego. Muszę pogłębiać znajomość Słowa, bo zdarzało się, że ateista miał ją lepszą ode mnie:)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

rfwbs-slide
Przejdź do paska narzędzi