Nauka – jej istnienie wskazuje na Stwórcę!

Na pewno wiele razy słyszeliście, jak ktoś dowodził, że im więcej nauki tym mniej religii.

Ba! Religia ma zniknąć, jak już nauka wszystko wyjaśni 🙂 Czasem takie dyrdymały mówią nawet uczeni. Gdzie w tym błąd?  Zobaczcie jaki obraz religii jest u podłoża tej wypowiedzi.

full-moon-451605_640

Wyobraźmy sobie kogoś patrzącego  na Księżyc i przypuszczającego, że jakiś bóg musi go pchać lub nosić. Kiedy Newton odkrywa prawo grawitacji, to tenże bóg przestaje być potrzebny. Taka religia, to istoty napędzajace świat, jak dzieci udające w zabawie latające samoloty!

Ojej… Już nawet współcześni programiści tworzący symulacje komputerowe są lepszymi bogami, niż w tym prymitywnym obrazie religijności. Tworzą prawa i reguły swoich systemów!

Czyż nie tak powinien postępować prawdziwy Bóg? Tworzyć prawa, według których dzieją się zmiany w jego stworzeniu?

Wykrywanie praw materii wskazuje na Boga, a nie go wyklucza!

Tym bardziej, że polecił człowiekowi:

Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną;

Ks. Rodzaju 1,28

Jedyny sposób panowania nad czymś, to wykorzystanie praw. Inaczej lądujemy w magii, gdzie inteligencja człowieka ma się sprowadzać do wyuczenia formułek… Czyli zero rozwoju.

Uczeni widzą, że świat opisywany jest przez matematykę i potrafią to zwerbalizować.

galaxy-67528_640

Einstein:

„Jesteśmy w sytuacji dziecka wchodzącego do olbrzymiej biblioteki wypełnionej książkami w wielu językach. Dziecko wie, że ktoś musiał napisać te książki, ale nie wie jak. Nie rozumie ono języków, w których owe książki zostały napisane. Dziecko niewyraźnie dostrzega tajemniczy porządek w układzie ksiąg, ale nie wie, co to jest. Taki, wydaje mi się, jest stosunek nawet najbardziej inteligentnej istoty ludzkiej do Boga”.

A współcześnie Michio Kaku:

Dla nieznających angielskiego:

Kaku mówi, że świat daje się opisać malutkimi równaniami i pytanie jest skąd one się wzięły! Jego odpowiedź, od Boga! Więcej, opisuje  jak Einstein pracował nad swoimi teoriami. Że próbował sobie wyobrazić jak stworzyłby świat!

Obaj panowie odrzucają jednak wizję  Boga osobowego, interesującego się nami. Słuchającego naszych modlitw. Wydaje im się głupia i niemożliwa. 🙂

Powinniśmy zdać sobie sprawę, że uczeni w swoich filozoficznych ocenach nie są lepsi od nas.

Ich kompetencje dotyczą tworzenia teorii naukowych, sprawdzania czy one się zgadzają z rzeczywistością.

Ich wnioski filozoficzne potrafią być zabawne w swojej naiwności i niekompetencji.

Na przykład Bóg Spinozy – matematyk konstruujący wszechświat, ale już zajmujący się nami  – nie.

Pomyślcie jak Einstein, stawiając się w roli Boga.  Co jest ciekawsze – wielka gwiazda, której rozwój jest wyznaczony prawami czy dziecko, inteligencja obdarzona wolną wolą?

Ja stawiam na dziecko! Co zrobi gwiazda, Stwórca doskonale wie:)

Dziecko jest zaś nieskończoną możliwością rozwoju i miłości!

Ateistyczni uczeni mają problemy nie tylko z prawami świata, ale też z jego parametrami.

Istnieje wiele stałych, jak ładunek elektronu, stała Plancka, gęstość ciemnej energii, które są parametrami praw wszechświata. Okazuje się, że wystarczyłoby je odrobinę zmienić i traaaach … kosmos by nie istniał w formie dopuszczającej nasze istnienie. Rozumując logicznie trzeba by powiedzieć: aha mamy dowód zaprojektowania kosmosu przez Boga. Stąd starannie dobrane parametry. Tylko tego za wszelką cenę wielu nie chce powiedzieć!

Ich zdaniem wszystko powinien wyjaśniać przypadek i prawdopodobieństwo.

Co proponują – przypadkową generację nieskończoności do potęgi  nieskończoność kosmosów!

Wtedy nasz byłby przypadkowo dobry wśród  nieprawdopodobnej nieskończoności innych. To się nazywa teoria wieloświata… Nie ma na to dowodów, ale jest potrzebna by nie przywołać Stwórcy!

Dla jasności. Wierzę, że Bóg może być stwórcą wielu światów, ale ten potwór stworzony przez Przypadek… Brrrr.

Warto przeczytać:

Coraz więcej śladów rozumnego zaprojektowania kosmosu!

Panie, daj nam swoją Mądrość i Pokój, abyśmy cieszyli się Twoją Obecnością pomimo dziwnych rzeczy jakie wygadują inne przedszkolaki na tej Ziemi:)

8 odpowiedzi do artykułu “Nauka – jej istnienie wskazuje na Stwórcę!

  1. Mirella

    Przeczytałam gdzieś że w Stanach 40% naukowców przyznaje się do wiary w osobowego Boga…jest też spora grupa która zostawia wiarę w domu bo boi się ostracyzmu

    1. Tomasz Autor

      Naukowcy jak wszyscy inni potrzebują łaski by Boga poznać. Ale by łaskę przyjąć, trzeba chcieć lub chociaż tęsknić za prawdą i miłością.

  2. Maria

    Moja wiedza nie upoważnia mnie do zabierania głosu na ten temat w jakimś głębszym aspekcie…Wiele spraw jest nie do poznania dla mojego umysłu, mogę jedynie napisać to co mi on podsuwa…
    Zdarza się i to chyba dość często, że naukowcy w swojej pracy poznawczej zatracają pokorę, która jest niezbędna wg. mnie, do obiektywizowania odkrywanych zjawisk i ich interpretowania w prawdzie, a w powiązaniu z wiarą, mają często nieświadome ambicje dorównywania Stwórcy… Dla mnie świadczy to o braku wielkości człowieka; ale to tylko dygresja…
    Jedno dla mnie jest oczywiste, że w badaniach naukowych – matematyka, fizyka, astronomia, biologia itp nie potrafią odpowiedzieć na pytanie jaki jest sens życia człowieka, jaki jest sens istnienia świata… Odpowiedź tę można uzyskać właśnie tylko w wymiarze wiary…
    Wydaje mi się, że badania naukowe w podanych wyżej dziedzinach, prowadzą naukowców do momentu, w którym nie ma już racjonalnej odpowiedzi… Człowiek chciałby mieć całościowy obraz świata aby go zrozumieć… Kto ten świat zaprogramował, w takiej formie, kto jest tego Twórcą – to ciągłe pytania ludzkości…ale to tez odpowiedź, ze ludzki rozum tego nie jest w stanie ciągle ogarnąć do końca… i to też jest dowód na istnienie Stwórcy…
    A to co odbierają nasze zmysły jest dalekie od teorii opisujących świat…
    Dzięki temu artykułowi, wróciłam znowu do Encykliki św. JPII „Fides et Ratio” :). Św. JPII mówi tam, że duch ludzki unosi się do kontemplacji wiary na dwóch skrzydłach: rozumu i wiary; nie mogą one pozostawać w sprzeczności, bo ptak, który jest metaforą ducha, nie mógłby latać…
    Do poznania Prawdy prowadzą dwie drogi, bo wiara potrzebuje rozumu, dlatego nauka, jej rozwój jest niezbędna do poszukiwań człowieka też w tym względzie…
    Kim jest człowiek? Dlaczego coś istnieje? Te pytanie pozostanie w nas do końca naszych dni…
    To co piszę to może trochę jak gdyby odwrócenie tej tezy założonej w powyższym artykule, ale powiązanej, jakby równoległej…

    1. Tomasz Autor

      Rozum i wiara (nasza relacja z Bogiem) to faktycznie dwa sposoby poznawania Najwyższego. Jest w tym radość i rozwój:) Im bardziej poznajemy świat naukowo, to też tym więcej wiemy o Bogu. Nie tylko Słowo go nam objawia lub doświadczenie mistyczne.

  3. Maria

    Jeszcze muszę podzielić się czymś, co tkwi głęboko we mnie chyba od 1995 roku… Lekarz – kardiolog, który miał pod opieką osobę z rodziny po zawale serca, tłumaczył mi jak działa serce i układ krwionośny; ponieważ moją specjalizacją zawodową jest inżynieria sanitarna, od razu przeniosłam te wyjaśnienia na grunt techniczny… Odkryłam wtedy, że w technice (pompy, obiegi instalacyjne itd) jest to „zerżnięte” z funkcji poszczególnych tkanek w organizmie ludzkim…A więc nie zostało wymyślone przez człowieka… Często od tego czasu doszukuję się takich różnych podobieństw między stworzoną naturą a techniką…I zachwyca mnie ciągle harmonia i sensowność występująca w przyrodzie…
    Dla mnie to też głębokie prawdy o Stwórcy… 🙂

  4. Pingback: Rozum prowadzi do wiary – Perły świetlne

  5. Pingback: A widział Bóg, że były dobre… – Perły świetlne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

rfwbs-slide
Przejdź do paska narzędzi